Rano, jak sie obudziłyśmy zauważyłyśmy, że w nocy napadało sporo śniegu. No może nie sporo, ale w sam raz na to by pojeździć na saneczkach.
Zjadłyśmy pyszne śniadanko, ubrałyśmy się ciepło i ruszyłyśmy w trasę.
W parku było mnóstwo kaczek "kwa kwa". Zatrzymałyśmy się więc, by je pooglądać. Po chwili podeszła do nas nieznajoma pani i dała nam bułeczkę, abyśmy nakarmiły kaczuszki. Było cudownie. Podziwiałyśmy piękne widoki i wygłupiałyśmy się:)
Zobaczcie na zdjęciach jak było fajnie...
Przygotowanie do wyjścia
Na sankach
Podziwiamy kaczki
W parku było mnóstwo kaczek "kwa kwa". Zatrzymałyśmy się więc, by je pooglądać. Po chwili podeszła do nas nieznajoma pani i dała nam bułeczkę, abyśmy nakarmiły kaczuszki. Było cudownie. Podziwiałyśmy piękne widoki i wygłupiałyśmy się:)
Zobaczcie na zdjęciach jak było fajnie...
Ulubiona kaczuszka
Wracamy